Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Uważność

    Data publikacji: 30/07/2009 Rem Ilość komentarzy: 2
    Ostatnio pisałem o „świadomym paleniu”, które przełamuje nieco automatyzm nałogu. Sam stosowałem ten sposób  i myślę, że w pewnym stopniu przyczynił się do mojego sukcesu. Nie zastanawiałem się wtedy, czy jest to jakaś określona, opisana i nazwana technika. Po prostu obserwowałem siebie samego tak, jakbym był swoim własnym widzem.

    medytacjaW czasie, kiedy stosowałem „świadome palenie” nie myślałem o tym, że korzysta ono z pradawnej techniki, wywodzącej się z buddyzmu, na Zachodzie znanej obecnie jako uważność (z ang. mindfulness). Bardzo dawno temu interesowałem się buddyzmem i najwyraźniej koncepcja „świadomego palenia” narodziła się we mnie jako odległe echo dawnych lektur i rozmyślań.

    Uważność jest to dość prosta metoda na rozładowanie stresu, poczucie odprężenia, ale przede wszystkim na spojrzenie na sprawy w nieco innym świetle. Uważność nie wymaga jakichś szczególnych zabiegów czy technik koncentracji bądź medytacji. W najprostszym – i chyba najtrafniejszym – rozumieniu jest to po prostu skierowanie uwagi na chwilę bieżącą, „zauważenie” samego siebie i najbliższego otoczenia „takim, jakie ono jest”. Bez oceniania, bez prób wyjaśniania czegokolwiek czy komentowania. Ograniczamy się tylko do swego rodzaju życzliwej obserwacji.

    W ostatnim tygodniu bywałem turystą. Spacerując po leniwych plażach Jastarni chłonąłem widoki i swoją tam obecność, coraz wyraźniej czując, jak teraźniejszość wypiera wszelkie myśli o przyszłości, zaś codzienne troski stają się jakby mniej ważne. Podobnie w Gdyni, Sopocie, czy na Helu – wszędzie tam byłem turystą, którego nie dotyczyły problemy dnia powszedniego.

    A gdyby tak pozostać turystą również po powrocie do domu? Czyż nie jest to kuszące? Tylko pozornie wydaje się to głupie i niemożliwe. Tak naprawdę chodzi przecież o zachowanie pewnej specyficznej postawy wobec świata. Turysta to ktoś, kto jest przejazdem. Nie zajmuje się zbyt mocno kłopotami tak zwanej codzienności. Nie angażuje się zbyt mocno w bieżące wydarzenia, bo wie, że jest tu tylko przez chwilę. Turysta jest zrelaksowany, raczej optymistyczny i nie przywiązuje wagi do drobiazgów. Wie, że nie ma zbyt dużo czasu, więc stara się go wykorzystać jak najlepiej – chłonie świat (zwiedza), zachwyca się rzeczami, które dla miejscowych są zwykłe i nudne, jest kimś, kto chwyta chwilę i nie przejmuje się tak zwanym szarym życiem.

    Wiele lat temu spacerowałem ulicami swojego rodzinnego miasta wyobrażajac sobie, że jestem turystą. Zacząłem na nowo przyglądać się ulicom, domom, wszystkim tym miejscom, które znałem od lat. Próbowałem na wszystko spoglądać oczami kogoś, kto widzi to pierwszy raz. Powiem wam, że było to niezwykłe doświadczenie – nagle dostrzegłem jakby więcej. Widziałem siebie w zupełnie obcym, choć przecież własnym mieście. Patrzyłem na rzeczy, ludzi i miejsca bez osądzania, za to z ciekawością (byłem przecież turystą w obcym kraju). Stąpałem po ziemi celebrując samo stąpanie. Czułem się realną, rzeczywistą, istniejącą tu i teraz cząstką otoczenia.

    Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że właśnie praktykuję uważność – esencję świadomego życia.

    Dodaj do:
    • Gwar
    • Wykop
    • Facebook
    • MySpace
    • Digg
    • del.icio.us
    • Google Bookmarks
    • Yahoo! Bookmarks
    • Netvibes
    • Twitter
    • Technorati
     

    Komentarze do wpisu “Uważność” ikona RSS

    • Czyli przez uważność i zwracanie uwagi na szczegóły, przez co zmniejszając myślenie o paleniu łatwiej rzucić nałóg. Czy dobrze rozumiem Pana słowa ? Jeśli tak to w całej rozciągłości zgadzam się z nimi.

    • Uważność to skupianie się na chwili bieżącej – smakowanie teraźniejszości. Praktykowanie uważności może oczywiście pomóc w „zapominaniu” o papierosach.

      Z kolei „świadome palenie”, o którym pisałem nieco wcześniej, trochę się różni od uważności. Przede wszystkim chodzi o ten etap, kiedy jeszcze człowiek pali – a więc jest PRZED momentem odstawienia papierosów.

      Nieco więcej napiszę o tym w najbliższych dniach.


    Dodaj swoją opinię

    Subscribe without commenting