-
Udaj się do swej izdebki
Data publikacji: 12/04/2010 Ilość komentarzy: 2
W sobotę zamierzałem przerwać moje nieco przedłużające się milczenie na blogu. Rano odwiozłem dziecko na zbiórkę harcerską, a kiedy wracałem, w myślach układałem swój wpis, który – trochę w nawiązaniu do niedawnej Wielkanocy – chciałem zatytułować „Cud przemiany”. Po powrocie do domu okazało się jednak, że tego dnia niczego nie napiszę.Chciałem napisać o pewnych aspektach przemiany, jaka może dokonać się w człowieku pod wpływem nagłych wydarzeń, wielkich przeżyć czy ważnych odkryć duchowych, ale równie dobrze pod wpływem „spokojnych” i czasem długich przemyśleń.
Gdybym napisał ten swój tekst, podkreśliłbym w nim, że przemiana zawsze dokonuje się wewnątrz nas. Zawsze ma najpierw wymiar duchowy, a dopiero potem emocjonalny czy intelektualny – zresztą ten ostatni zazwyczaj jest najmniej istotny. Przemiana jest zawsze osobista i zawsze jest to akt wolnej woli – a zatem wyraz wewnętrznej wolności człowieka.
Napisałbym, że Przemiana to wielkie słowo. Nie dokonuje się na zawołanie. Nawet wielkie i nagłe przeżycia, które stawiają przed nami na nowo pytania o sens istnienia, wydarzenia, które w jednej chwili przewartościowują nasze dążenia i ukazują nam nieco zagubioną w szarej codzienności właściwą perspektywę życia – nawet one nie mają mocy dokonania w nas przemiany. Są pełne emocji, podniosłych, czasem bardzo trudnych uczuć, są też pewnym początkiem, możliwością, zalążkiem, ale rzadko kiedy same w sobie mają siłę wyrycia w nas trwałych zmian.
Bo przemiana jest czymś trwałym. To nie jest nagły impuls – jak zwykle chcielibyśmy to widzieć – ale raczej jego konsekwencja. Przemiana wreszcie to coś, co prawie zawsze całkowicie zmienia nasz stosunek do świata, niemal całkowicie przemeblowuje pewne – nieco rzadziej wszystkie – aspekty naszego życia.
Od zarania dziejów, we wszystkich chyba wielkich kulturach ktoś, kto przygotowywał się do ważnych duchowych zmian, udawał się na jakiś czas w miejsce odosobnienia – w miejsce, które lubię nazywać pustynią przemiany. To właśnie tam, w odosobnieniu, z dala od hałaśliwej teraźniejszości dokonywał się wspominany na początku „cud”. Zazwyczaj w ciszy i milczeniu. Na pustyni.
Większość z nas pragnie pewnych zmian w swoim życiu, ale nie każdy odczuwa potrzebę jakichś zmian radykalnych, wywracających do góry nogami dotychczasową rzeczywistość. Może więc przemiana to zbyt wielka rzecz? A może nie? Może to jedyny rozsądny sposób, aby wyrwać się z kręgu ciągle tych samych niezrealizowanych planów, celów i zamierzeń?
Trudno powiedzieć. Na pewno jednak warto zwolnić na chwilę i dać sobie trochę czasu na przemyślenia. Na chwilę wyciszenia i spokojnego zastanowienia się, co dalej. Czego chcemy? Co jest ważne?
Dziś – w tych smutnych dla tak wielu z nas dniach – chciałbym skupić się właśnie na tym: na wyciszeniu.
Warto znaleźć jakieś własne, spokojne miejsce. Nie musi to być pustelnia z dala od miasta, gdzie odprawiałoby się jakieś rytuały magiczne. Twoją pustynią może stać się park miejski, z jego anonimowością, brzeg jeziora lub rzeki, może pusty kościół. Miejsce nie jest tak bardzo istotne. Ważne, aby móc poczuć się tam jak w samotni – być tam tylko ze sobą i tylko dla siebie. Nie potrzeba długich godzin ani jakichś niezwykłych przemyśleń. Może nawet jak najmniej przemyśleń?
Najważniejsze są rzeczy najprostsze. Warto po prostu trochę pobyć.
Komentarze do wpisu “Udaj się do swej izdebki”

-
W milczeniu rodzą się tylko myśli. Życie jest generalnie głośne i nahalne. W ciszy jest się tylko sobą, ale gdy wypowiada się słowa kierowane do drugiej osoby (pomaga, gdy ta osoba słucha), można być kimkolwiek. Morze możliwości. Kogo na prawdę obchodzi, kim ty na prawdę jesteś, prawdziwy człowieku? „Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz… Maski co raz zmienne, co raz zmylne się nakłada. Życie to zabawa, życie to jest taka gra…”
No i jak, nastroszyłam komuś piórka? Chciałam tylko dowieść, że czasem słowa porządnie mogą zagłuszyć prawdę o życiu
Cisza od czasu do czasu jest rzeczywiście niezbędna. A tak na marginesie, to wciąż szukam sposobu jak zostać fanem nowego smaku na fejsbuku…
Dodaj swoją opinię
-



Ewa 21/04/2010 o 17:08