Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Właściwy czas

    Data publikacji: 21/06/2010 Rem Ilość komentarzy: 2
    Pamiętacie, jak w poprzednim tekście ludzie uwijali się, aby zdążyć z projektem na czas? Projekt ten z chwilą ogłoszenia stał czymś nieuchronnym, czymś, co ci ludzie po prostu musieli zrobić. Sytuacja wyglądałaby jednak zupełnie inaczej, gdyby projekt ów nie miał określonej daty końcowej. Bez terminu jego nieuchronność ległaby w gruzach. Mimo, iż ciągle byłby w rubryce „do zrobienia”, tak naprawdę nikt nie zaprzątałby sobie nim głowy. Projekt? A tak, zrobi się.

    Czy tak właśnie stało się z Twoimi zamierzeniami? Czy „rzucanie palenia” nie stało się w Twoim przypadku takim nigdy nie kończącym się projektem, o którym przypominasz sobie od czasu do czasu, ale w gruncie rzeczy nic z tego nie wynika? Jeżeli tak, to pora to zmienić: weź głęboki wdech i ustal wreszcie ten termin – zaznacz w kalendarzu, kiedy odstawisz papierosy.

    W naszym omawianiu różnych strategii wyjścia z nałogu nieuchronnie zbliżamy się do „Dnia Zero”. Mamy już za sobą etap zrozumienia (dlaczego palę?), mamy wyraźny obraz tego, czego pożądamy (chcę być osobą niepalącą). Jesteśmy zdecydowani, naładowani wszelką możliwą pozytywną energią, zdeterminowani nieuchronnością naszej decyzji, a nawet powoli zaczynamy się już wiercić ze zniecierpliwienia: kiedy padnie strzał i sygnał do startu?

    Sprawa nie wydaje się szczególnie skomplikowana – możesz zaczynać w każdej chwili.

    No dobrze, może warto przemyśleć to na spokojnie. Kiedyś już o tym pisałem, więc dziś będzie krótko. Musisz po prostu zdecydować się na jakiś czas. Może być to koniec lub początek jakiegoś okresu w pracy lub w życiu osobistym, może jakiś przełom, rozpoczęcie kolejnego etapu życiowego, jak zmiana pracy, czy przeprowadzka. Ważne, aby ów przełom nie wywoływał sam w sobie dodatkowego stresu – najlepiej więc, aby był to okres pozytywny, dający nadzieję i poczucie rozwoju, kroczenia naprzód, a nie cofania się.

    Ten wskazany przez Ciebie termin – czas odstawienia papierosów – nie powinien wywoływać w Tobie przerażenia („rzucam jutro o szesnastej”). Musisz mieć trochę czasu, aby się się przygotować lub choćby przyzwyczaić. Zaplanuj to z głową. Niech to będzie zgodne z Twoją własną intuicją – która jest przecież Twoim najlepszym przewodnikiem po rzucaniu palenia.

    Jeżeli chcesz, możesz skorzystać z mojej propozycji – odstaw papierosy dwa tygodnie przed rozpoczęciem urlopu. Jeżeli możesz, urlop zaplanuj nie na początku, ale już w pełni sezonu ogórkowego. Dlaczego? To proste – te dwa tygodnie przed „Dniem Zero” raczej nie powinny być w pracy zbyt intensywne. Może to być początek lipca – właśnie zaczął się sezon urlopowy, firma i tak działa na pół gwizdka, nie ma tego zwykłego pośpiechu czy stresu. Do urlopu masz jeszcze dwa tygodnie, ale już cieszysz się na samą myśl o nim. Jeśli jesteś odpowiednio zmotywowany, nastawiony, nakręcony na niepalenie – rozpoczynasz swoją wielką przygodę. Nagroda jest blisko: na urlopie będziesz już niepalący!

    Dwa tygodnie to wystarczający okres, aby zrozumieć, że DA SIĘ żyć bez palenia i że MOŻE to być doświadczenie ekscytujące.

    Jeżeli wcześniejsze strategie są Ci już znane, jeżeli nie było to tylko beztroskie czytanie, ale masz za sobą realną pracę wewnętrzną nad poprzednimi tekstami, jeśli masz w sobie silną motywację, potężne pragnienie i czujesz wolność od dawnych przekonań dotyczących papierosów – być może właśnie teraz, już niedługo, tego lata, przed tegorocznym urlopem podejmiesz rękawicę.

    Jeszcze raz: niech to będzie termin, jaki uznasz za NAJLEPSZY. Jeśli nie czujesz się na siłach, może warto przełożyć to nieco w czasie. Może masz możliwość przełożenia urlopu na późniejszy termin – na przykład we wrześniu?

    Pomyśl nad tym wszystkim. Jeszcze dziś usiądź w spokoju i pomyśl. Ale obiecaj sobie jedno: nie wstaniesz, dopóki nie zaznaczysz w kalendarzu swojego Dnia Zero.

    Włącz to, co nieuchronne.