-
Wykształć w sobie pragnienie
Data publikacji: 15/06/2010 Skomentuj
Było. Nic jednak nie poradzę, bo to po prostu jest najważniejsze – nie tylko w rzucaniu palenia, ale w każdym działaniu rozłożonym w czasie i wymagającym pewnego wysiłku. Jeśli czegoś naprawdę pragniesz, prawdopodobnie Ci się to uda.Żyjemy w świecie emocji. Co i rusz kolejne badania potwierdzają, że w naszych decyzjach – również tych wydawałoby się racjonalnych i opartych na rzeczowej analizie – kierujemy się przede wszystkim odczuciami. Wygląda to tak, jakby podczas podejmowania decyzji część analityczna naszego umysłu próbowała jakoś uzasadnić naszą emocjonalną odpowiedź. Najpierw więc zajmujemy stanowisko – w oparciu o system emocjonalny – a dopiero potem staramy się je zracjonalizować. Jeżeli zaś racjonalny osąd nie zgadza się z naszymi odczuciami… zmieniamy osąd. Proste.
Najbliższy nam przykład: palenie papierosów. Potrafimy je uzasadnić na milion sposobów, choć żaden z nich nie ma racjonalnego oparcia.
W jednej z wcześniej opisywanych strategii namawiałem do stworzenia na swoje potrzeby takiego mentalnego obrazu „nowego, niepalącego siebie”. Tamto ćwiczenie miało w gruncie rzeczy jeden cel – wykształcenie w sobie pragnienia niepalenia. Dziś mówimy o tym już wprost.
Niezależnie od tego na jakim jesteś etapie zrywania starych więzów z papierosami (Twoje „nici AKA”), pracuj nad swoim pragnieniem, aby nie palić. Mózg nie znosi próżni. Kiedy starasz się zracjonalizować swoje emocjonalne przywiązanie do papierosów, ale nie zaproponujesz nic w zamian, stanie się to, o czym pisałem wcześniej: z własnymi emocjami nie masz szans. Na przekór racjonalnemu rozumowi i wbrew logicznym argumentom na rzecz rzucenia palenia pozostaniesz przy swoich emocjonalnych „złych AKA”. Jak pisze amerykański psycholog Gary Marcus, autor „Prowizorki w mózgu”, dokonując wyborów, zupełnie tracimy głowę w sytuacji konfliktu między logiką a emocjami.

W tym starciu walka z pragnieniem nie ma szans.
Nie pozwól na to. Nie walcz z naturą swojego mózgu, ale wykorzystaj jego własną broń – wykształć w sobie nową emocjonalną motywację. Zajmij się stworzeniem w sobie i pielęgnowaniem pragnienia bycia osobą niepalącą. Zapragnij tego. Zapragnij być kimś, kto nie pali.
Sprawę ułatwia fakt, że jeżeli nasze pragnienia stoją w jawnej sprzeczności z logiką i rozumem – nasz system emocjonalny nie kwestionuje owej logiki wprost. Trudno polemizować z żelaznymi faktami. Zamiast tego uzależniony umysł szuka trzeciej drogi, wybiegu, najczęściej grając po prostu na zwłokę. „Oczywiście, chcę rzucić palenie… ale jeszcze nie teraz: to półrocze jest naprawdę fatalne”, „Rzucić palenie? Pewnie, że tak. Może poczekam, aż na Nowym Smaku Życia pojawią się już wszystkie strategie wyjścia? Przecież lepiej się dobrze przygotować”. Brzmi znajomo?
Nasze niekoniecznie racjonalne pragnienia nie podejmują otwartej wojny z rozumem. Nasz przebiegły, uzależniony umysł zgadza się na pewne ustępstwa wobec „twardych faktów” w nadziei, że… w końcu nam z tym rzucaniem przejdzie. Wykorzystajmy tę furtkę – wprowadzając do umysłu konkurencyjne do palenia pragnienie.
Jeszcze raz: zapragnij być osobą niepalącą. Podziwiaj tych, którzy nie palą. Zazdrość im. Przed snem wyobrażaj sobie jak to byłoby wspaniale, gdybyś nie palił (wymyślaj siebie). Tak, owszem, teraz jeszcze palisz (to stwierdzenie uspokaja i nieco usypia nasz uzależniony głodny umysł), ale kiedy już rzucisz – będzie wspaniale. Już teraz ciesz się na samą myśl, że rzucisz. Dosłownie wariuj na tym punkcie. Pomyśl tylko – rzucisz palenie! Wow, ale będzie!
Nakręć się na niepalenie. Jeśli trzeba, uznaj je za ósmy cud świata. Niech kojarzy Ci się z energią, siłą i radością. Niech łączy się z Twoim obrazem „docelowego siebie” – będzie po prostu niesamowicie.
Analizuj własne „nici AKA”… i śmiej się z nich (ależ miałem kiedyś dziecinną motywację, by zacząć palić). Patrz na siebie i swój uzależniony umysł z sympatią i życzliwością – jak patrzy się na nieco bezradne dziecko.
Zauważ, że to wszystko jest dosyć łatwe. Twój nałóg prawie na pewno nie będzie przeszkadzał Ci pragnąć niepalenia – przynajmniej dopóki palisz. Przecież rzucisz w przyszłości, czyli w czasie, który dla Twojego zanurzonego w teraźniejszości mózgu zwyczajnie nie istnieje. To dlatego uzależniony mózg się nie buntuje. Wykorzystaj to bezlitośnie – wprowadź do swego umysłu pozytywnego wirusa. Doprowadź się do stanu, w którym rzucenie palenia stanie się czymś oczekiwanym i pożądanym. Im więcej włożysz wysiłku w wykształcenie i rozwój pragnienia niepalenia, tym bardziej będziesz gotowy, aby to rzeczywiście zrobić.
Aż pewnego dnia zdziwisz się – bo możesz doprowadzić swoje pragnienia do takiego stanu, że rzucenie palenia stanie się dla Ciebie czymś przyjemnym. Nie powiedziałem łatwym, czy jakoś niezauważalnie błyskawicznym (na przykład w ciągu jednej nocy). Przypomnij sobie jednak te wszystkie działania, wymagające jakiegoś wysiłku, które podejmowałeś ochoczo, ponieważ z utęsknieniem wyczekiwałeś nagrody. Zatęsknij za wolnością od nikotyny – Twoją wielką nagrodą.
Nie musi być łatwo. Ale jeśli będzie to bardzo, bardzo oczekiwane, to już sam proces rzucania dostarczy Ci przyjemnego poczucia, że realizujesz swoje marzenie.
Do roboty.
-
Dlaczego warto palić?
Data publikacji: 3/06/2010 Ilość komentarzy: 7Kiedy idziesz na wojnę, powinieneś znać przeciwnika. Im więcej o nim wiesz, tym lepiej dla Ciebie. Myślisz, że Twoim największym wrogiem są papierosy? Nic podobnego.
Papieros to tylko kawałek bibułki zwiniętej wokół odpowiednio spreparowanych, sprasowanych liści tytoniu. Papieros sam w sobie nie jest ani dobry ani zły (złe jest jego palenie). To Ty nadajesz mu określone znaczenie. Może być dla Ciebie narzędziem szatana albo wspaniałym wynalazkiem ludzkości, który otaczasz swoistą czułością (nie? przypomnij sobie tamtą chwilę, kiedy po nerwowym przeszukaniu całego domu, namiotu, samochodu wreszcie odnajdujesz tego jednego, jedynego, ostatniego papierosa – masz go! – i czujesz odprężenie, powrót spokoju, jakiż on wtedy jest pyszny – masz go! – jaki świetny…)
Dla mnie, obecnie niepalącego, ale dawnego nałogowca z dwudziestoletnią praktyką, papierosy teraz to takie małe, białe wałeczki poukładane w kolorowym pudełku. Coś, czego prawie nie zauważam. Są kompletnie bez znaczenia. Celowo odwołuję się tutaj do mojej wieloletniej praktyki palacza – kiedy rzucałem palenie, wydawało mi się, że papierosy jakoś na zawsze pozostaną dla mnie czymś, co wywołuje jakieś emocje. Wyobrażałem sobie, że będzie to niechęć, może czasem jakiś okruch tęsknoty. A tu nic. Na pewno nie więcej niż proszek do prania czy stary numer „Wiadomości Wędkarskich”. Papierosy przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie.
No właśnie – a jak to jest u Ciebie?
Usiądź w spokoju i odrzuć na chwilę (na chwilę!) te wszystkie negatywne skojarzenia z paleniem, całe to „poprawno-polityczne” gadanie. Na pewno przyjmiesz to z ulgą, bo pewnie jesteś już porządnie zmęczony całym tym truciem, że palenie to trucie i tak dalej. Nic z tych rzeczy. Zadaj sobie zwykłe, rzeczowe pytanie: dlaczego warto palić?
Pomyśl o pozytywnych aspektach palenia. Tak, tak, to nie przejęzyczenie.
Idealnie byłoby wziąć kawałek kartki i spisać wszystkie przychodzące do głowy odpowiedzi. Uwaga! Tutaj nie ma nic podchwytliwego, żadnych ukrytych zabiegów. Chodzi dokładnie o to, o czym piszę: pomyśleć, zastanowić się i najlepiej napisać w punktach, co sprawia, że warto sięgać po papierosy? Dlaczego wciąż chcesz palić? Wyobraź sobie, że to praca domowa – masz napisać wypracowanie albo przygotować się do wykładu na temat: „Dlaczego warto palić? Moje osobiste doświadczenia na tym polu.” Pamiętaj, musisz przekonać tych wszystkich niedowiarków na sali, którzy będą słuchali Twojego wystąpienia.
Dzisiejsze działanie uzupełnia w pewien sposób strategię „zrywania nici AKA”, która skupia się na źródle. Tutaj również mamy poszukiwanie przyczyn – choć z naciskiem na to, co czujesz i co jest ważne dla Ciebie obecnie. Nadal jednak poszukujesz przyczyn.
Jest też druga różnica: tutaj nie ma i nie powinno być jakiegoś negatywnego zabarwienia. W przypadku „nici AKA” już samo słowo „zrywanie” w pewien sposób narzuca Ci negatywny stosunek do papierosów. Dziś spróbuj pomyśleć o papierosach pozytywnie (ale tylko dziś, umawiamy się?
). Może wydać się to dziwne, ale już samo odkrycie, dlaczego Twoim zdaniem warto palić, może przynieść Ci zrozumienie. Coś w rodzaju olśnienia. A jeżeli nie, to przynajmniej uporządkuje pewne sprawy. Nie wymyślaj tylko jakichś durnych, wydumanych argumentów – odpowiedz szczerze, zgodnie z tym, co naprawdę myślisz. Poświęć na to trochę czasu, nie spiesz się, końcu chodzi o Twoje życie.Czas na odpowiedź z początku: co jest Twoim największym wrogiem? Oczywiście Ty sam. A ściślej mówiąc Twoje przekonania. Odkryj je. Poznaj. Zapisz.
Jeśli je poznasz, będziesz wiedzieć, z czym masz do czynienia. Dzięki temu będziesz w stanie dobrać odpowiednie strategie i taktykę walki.
Powiem Ci coś. Wygrasz tę wojnę.
-
Zerwij nici AKA
Data publikacji: 26/05/2010 Skomentuj
W pewnej hawajskiej sztuce leczenia proces uzdrawiania polega na oczyszczaniu relacji ze światem (oraz z samym sobą) poprzez zrywanie złych więzów, jakie utworzyły nasze wcześniejsze myśli i działania. Więzy te, zwane nićmi czy też sznurami AKA, pętają nas, utrudniając, a czasem wręcz uniemożliwiając pozytywne zmiany czy jakikolwiek rozwój.W gruncie rzeczy jest to bardzo proste: jeżeli nie oczyścisz źródła – początku i podstaw – nie spodziewaj się spektakularnych efektów. To, kim jesteś (jesteś palaczem) i co robisz (palisz papierosy) z czegoś przecież wynika. Nie urodziłeś się palący. Twoje palenie to zazwyczaj efekt określonych myśli i działań, które spowodowały, że właśnie tak, a nie inaczej, zacząłeś reagować na stres, nudę czy też jakieś trudniejsze emocje.
Już za chwilę na scenę wkroczy dopamina, głód mózgu, uzależnienie i takie tam, na razie jednak skupmy się na początku. Co spowodowało, że zacząłeś palić?
Przeanalizuj to. Przemyśl dokładnie. I zaraz potem odpowiedz sobie na pytanie, czy coś z owych pierwotnych przyczyn nadal jest aktualne? Być może Twoje palenie nadal ma dla Ciebie głęboki sens. Z drugiej strony prawdopodobne jest też, że pierwsze, te pierwotne przyczyny palenia już dawno masz za sobą. Przypomnij sobie swoje pierwsze papierosy. Dlaczego po nie sięgnąłeś? Co spowodowało, że zapaliłaś? Czy to nadal jest dla Ciebie ważne? Czy nadal palenie spełnia jakieś Twoje potrzeby psychiczne, które skierowały Cię ku papierosom? Nadal czujesz, że papierosy przydają Ci powagi, zdecydowania, etykiety „swój człowiek”, „niezależna kobieta” itd?
Sprawdź, co jeszcze łączy Cię z paleniem. To są Twoje nici AKA. Zlikwiduj je. Przerwij. Przerwij wszelkie połączenia, pierwotne więzy z papierosami. Nie walcz ze skutkami, raczej skup się na przyczynach. Dlaczego tak w ogóle palisz?
Tutaj liczy się szczerość wobec siebie. Poszukiwanie odpowiedzi na temat przyczyn. Jeżeli nie zmuszono Cię do palenia, prawdopodobnie Ty sam postanowiłeś palić. Z jakichś określonych, konkretnych powodów. Znajdź je. Zidentyfikuj. Nazwij. Coś, czego nie nazwiesz, może wydawać się przerażające, nieokiełznane i nie do opanowania. Trudno z czymś takim w ogóle walczyć. Czasem jednak wystarczy zwykłe uświadomienie sobie podstawowych procesów, które spowodowały, że zacząłeś palić, aby nagle zrozumieć i ujrzeć drogę wyjścia.
Być może jednak nadal tamte pierwotne przyczyny są Ci bliskie i ważne. Co wtedy? No cóż, musisz zdecydować.
Wiedz jedno – dopóki nie przerwiesz nici AKA, niewiele zdziałasz. Nawet jeśli zdecydujesz się na rozwiązanie siłowe (wyrazy współczucia), nigdy nie uzyskasz gwarancji, że po wielu wyrzeczeniach i kilku trudnych, wymagających stalowej woli miesiącach niepalenia nie zapragniesz kiedyś powrócić.
Dopóki z paleniem łączą Cię Twoje nici AKA, będzie Ci trudno. Jeżeli jednak uda Ci się je przerwać, jeżeli uda Ci się zneutralizować pierwotne przyczyny palenia – dalszy proces rzucania okaże się nie tylko znacznie łatwiejszy, ale – może przede wszystkim – stanie się dla Ciebie czymś oczywistym. Wtedy też tak naprawdę poczujesz się gotowy na rzucenie palenia.
Zerwanie nici AKA to bardzo ważna, potężna strategia – chyba jedna z najważniejszych w procesie rzucania palenia. Być może to właśnie ona zdecyduje, czy wyjdziesz z tej wojny zwycięsko.




Najnowsze komentarze