Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Ostatni papieros

    Data publikacji: 28/08/2009 Rem Ilość komentarzy: 4
    To był naprawdę wyjątkowy papieros. Leżał przede mną na stoliku, obok ustawiłem szklaneczkę whisky, w rogu pokoju niewielka lampka dawała słabe, nastrojowe światło. Z głośników płynęła łagodna muzyka, był naprawdę wspaniały wieczór. Przede mną leżał mój ostatni papieros.

    Ostatni papieros?

    Wszystko było zaplanowane i doskonale zaaranżowane. Uwielbiałem te moje małe misteria, nazywałem ja – za Williamem Goldingiem – Rytuałami Przejścia. Celebrowanie ostatniego w życiu papierosa miało swój niepowtarzalny smak.

    Na drugi dzień sprawy wyglądały nieco gorzej. Pierwszemu papierosowi towarzyszyło poczucie winy i przytłaczające poczucie własnej słabości. No nic – mawiałem sobie – następny ostatni papieros zamknie ten przeklęty krąg.

    Trwało to długo – w sumie kilkanaście lat. Kiedy spróbowałem pozbyć się swego nałogu po raz ostatni, zupełnie o nim zapomniałem. Zapomniałem o moim dobrym znajomym – Ostatnim Papierosie. Do tego stopnia zajęty byłem swoją nowa rolą – czyli byciem osoba niepalącą – że mój prawdziwy ostatni papieros gdzieś mi umknął. Nie mam pojęcia kiedy dokładnie go wypaliłem. Nie pamiętam jak smakował. Paląc go chyba chciałem go jak najszybciej skończyć, niemal się spieszyłem – czułem, że czeka mnie coś niezwykłego – już za chwilę miałem stać się osobą niepalącą.

    Nie pamiętam zbyt dobrze swojego ostatniego papierosa. Zawsze wydawało mi się, że powinien być czymś ważnym, wielkim – takim kamieniem milowym. Bzdura. W moim przypadku wcałym procesie wychodzenia z nałogu i odzyskiwania wolności pojęcie Ostatniego Papierosa okazało się zwykłym mitem.

    Dodaj do:
    • Gwar
    • Wykop
    • Facebook
    • MySpace
    • Digg
    • del.icio.us
    • Google Bookmarks
    • Yahoo! Bookmarks
    • Netvibes
    • Twitter
    • Technorati
     

    Komentarze do wpisu “Ostatni papieros” ikona RSS

    • Ja również pamiętam, mojego ostatniego papierosa tradycyjnego, mimo że palę elektronicznego papierosa czuję się wolny od tradycyjnych. Wiem że już nigdy nie zapalę tradycyjnego bo już ich nie potrzebuję :) Fajne jest to uczucie :D

    • ja też mam epapierosa i sobie chwalę, ale nie mam zamiaru niczego rzucać, bo to nieszkodliwe

    • Strona internetowa rewelacyjna.Czytam artykuł a później długo o nim myślę. Byłam na sesji Allena Carra w Warszawie, zrozumiałam więcej niż z książki.Na koniec sesji spaliłam ostatniego papierosa i myślałam, że ten to już na pewno ostatni i niestety, potem też miałam chyba już ze 100 ostatnich, wręcz kultowych papierosów. Nie daję rady…. Wiem i rozumiem wszystko na temat palenia. Rozłożyłam proces palenia na cząstki i dalej palę.

    • Metoda Carra to w zasadzie terapia poznawcza, a jej siła polega na ukazaniu zaskoczonemu palaczowi, czym w rzeczywistości są papierosy. Gorzej, jeśli już to wszystko wiesz – nie ma tej siły odkrycia, tego przebłysku olśnienia.

      Trudno tak z góry powiedzieć, dlaczego Ci się nie udaje. Przeanalizuj swoje prawdziwe motywy, spróbuj dotrzeć do „źródła” Twojego palenia. Czy to, co spowodowało, że palisz, nadal ma dla Ciebie znaczenie? Zastanów się też nad wpływem najbliższych i Twojego środowiska. Wiele rzeczy może mieć znaczenie.

      Co jest Twoją skałą? Czy jest coś, czego się po prostu obawiasz w związku z niepaleniem? Co Twoim zdaniem powoduje, że Ci się nie udaje? (Poza samym działaniem nikotyny – gdyż to wiadomo)

      Spróbuj „zakochać się” w niepaleniu (piszę o tym w ostatnim tekście).

      Nie martw się o nikotynę, bo to jest najmniejszy problem. Jeżeli poczujesz się gotowa, aby po raz kolejny spróbować, ale odstawienie nikotyny będzie wydawało się zbyt trudne, po prostu zaopatrz się w jakiś preparat wspomagający – gumę, plasterki, czy cukierek. Możesz też spróbować z Tabexem (ale jest na receptę). Nie musisz stosować tych preparatów, ale może poczujesz się lepiej ze świadomością, że one są na wyciągnięcie ręki. Jeżeli jednak czujesz, że dłużej nie wytrzymasz, lepiej jest przykleić sobie plasterek czy łyknąć pigułkę, niż sięgnąć po papierosa. W każdym razie wychodzenie z nałogu to niestety nie tylko odstawienie nikotyny, ale coś więcej – czasem wręcz pewne przedefiniowanie całego życia.

      W razie potrzeby zapraszam do rozmowy czy też dyskusji – tu albo na email: rem@nowysmakzycia.pl


    Dodaj swoją opinię

    Subscribe without commenting