-
Nie pal, weź pigułkę
Data publikacji: 22/09/2009 Ilość komentarzy: 7Być może już wkrótce rzucanie palenia będzie przypominało walkę z przeziębieniem – po wizycie u lekarza otrzymamy receptę na odpowiednie pigułki, których zażywanie dwa razy dziennie po jedzeniu szybko i bezboleśnie uwolni nas od nałogu.

Jak możemy przeczytać w październikowym Focusie, prace nad taką „pigułką od uzależnień” cały czas trwają. Naukowcom udało się już dość precyzyjnie ustalić, które rejony mózgu odpowiedzialne są za powstawanie i rozwój nałogów, jednak jak dotąd nie znaleziono jeszcze skutecznego leku, który całkowicie zablokowałby i tym samym „wyłączył” nasze uzależnienia.
Co jest odpowiedzialne za rozwój uzależnień? Tak tak, to nasza stara dobra znajoma – dopamina. Z punktu widzenia mózgu palenie papierosów jest w zasadzie tym samym, co przyjmowanie narkotyków, picie alkoholu, ale też uzależnienie od hazardu czy… chociażby Internetu. Mechanizm napędzający uzależnienia to znany nam mechanizm nagrody – zażywamy określone środki psychoaktywne albo wykonujemy określone czynności po to, aby otrzymać nagrodę – uczucie satysfakcji, szczęścia, a nawet euforii – wywoływane przez dopaminę.

dr Nora Volkow
Uzależnienia są łudząco podobne w swoim wymiarze fizjologicznym – twierdzi coraz więcej naukowców i lekarzy. Uzależnienie powstaje na skutek zmian w mózgu, które prowadzą do zaburzeń zachowania – mówi dr Nora Volkow kierująca National Institute on Drug Abuse. Chodzi o to, że nienaturalnie wysoki poziom dopaminy wyłącza jej naturalną produkcję – aby więc nadal otrzymywać kolejne dawki tego neuroprzekaźnika, musimy wciąż sięgać po substancję lub czynność związaną z nałogiem, uzależniając się od nich.
Brzmi to wszystko bardzo prosto, jednak stanowi coraz większy problem społeczny. Nie mówię nawet o wymiarze osobistym, ludzkim – nie trzeba chyba rozpisywać się nad ilością dramatów, jakich przyczyną było i jest bardzo wiele nałogów. W obecnych czasach liczba uzależnionych zamiast maleć, wzrasta w zastraszającym tempie. Wprawdzie ilość rzucających palenie stopniowo wzrasta, jednak pojawiają się wciąż nowe uzależnienia – chociażby od gier komputerowych.
Wracamy jednak do tabletki „od palenia”. Wieloletnie badania i obserwacje potwierdziły skuteczność niektórych substancji w walce z nałogami. Inne wciąż się testuje – poszukując bardzo zaawansowanych środków, które precyzyjnie blokowałyby dopaminę – nie narażając nas jednak na zbytnie obniżenie jej poziomu – co może być równie niebezpieczne, jak jej nadmiar.
Jeżeli szukacie jakichś konkluzji do dzisiejszej notki, wydają się oczywiste. Już nie raz mówiłem o istocie uzależnień, o funkcjonowaniu naszego mózgu czy „ścieżek dopaminowych”. Przez długie lata trwała debata czy uzależnienie traktować jako chorobę psychiczną czy fizyczną. Dr Nora Volkow mówi, że jest to o tyle bezsensowne, gdyż choroba psychiczna rodzi się w organizmie – w mózgu. Najważniejsza jest tutaj jednak prawda, że uzależnienie jest po prostu chorobą.
Jak twierdzi dr Volkow: Dzięki postępom w terapiach lekowych oraz behawioralnych już wkrótce uzależnienie będzie traktowane jako przewlekła, uleczalna choroba. Pani doktor nie jest w swoich opiniach specjalistą odosobnionym. Obecnie tak uważa znakomita większość ekspertów zajmujących się uzależnieniami.
Komentarze do wpisu “Nie pal, weź pigułkę”

-
Uzależnienie od nikotyny może i uda się zlikwidować tabletkami jednak nie da się zlikwidować uzależnienia od odruchu.
-
pizza44 23/09/2009 o 10:24
Piotr Zgódka – trochę mylisz, bo palenie to nałóg nikotynowy, a odruch powstaje jako wynik a nie przyczyna. jeśli zlikwidujesz przyczynę, reszta będzie bardzo łatwa.
-
milo 23/09/2009 o 11:11
troche mnie to denerwuje takie traktowanie palenia jak chorobę, opanujcie się
-
Myślę że się nie mylę, odruch jest częścią składową nałogu tak jak częścią składową tego nałogu jest zaciąganie się. Dlatego na większość osób nie działają gumy plastry i inne wynalazki a działa epapieros, nawet beznikotynowy.
-
Rem, może i będzie łatwiejsze uporanie się z nałogiem po odstawieniu nikotyny ale nadal nie będzie takie proste.
-
czasx 28/09/2009 o 12:43
Czy zauważyliście, ze przewlekłe choroby są źródłem miliadowych zysków firm farmaceutycznych? Medycyna świetnie sobie radzi z nagłymi interwencjami [złamania, ataki bólu itp] natomiast choroby przewlekłe traktuje jako coś ostatecznego, nie mogacego być wyleczonym. Chory na nadciśnienie, cukrzycę musi przyjmować leki bardzo długo i na dodatek MUSI być wdzięczny za to, ze w ogóle leki istnieją. Farmaceuci i lekarze wmówili mu bowiem, ze bez ich specyfików pożegnałby się już ze światem. Be Ze De Uu Ra Aa !
A tu widzę propagowanie już nowej „przewlekłej” choroby. Palenie jest nałogiem, jest uzależnieniem od narkotyku. To prawda. Prawdą jest także i to, że rzucenie palenia jest bardzo proste. Głód nikotynowy jest tak słaby, ze często trudno go odróżnić od głodu zwykłego. Problem z rzuceniem palenia tkwi głównie w psychice, w tym, ze wmówiono palaczom, że jest to bardzo trudne. Wmówiono im to tak mocno, że oni boją się nawet spróbować. Wiem, co piszę, bo paliłem 35 lat i rzuciłem z nia na dzień, gdy zorientowałem się jakim byłem głupcem, jak dałem sobą manipulować.
Dodaj swoją opinię
-



Piotr Zgódka 23/09/2009 o 08:39