<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak długo trwa rzucanie palenia?</title>
	<atom:link href="http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/</link>
	<description>Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Aug 2010 04:14:09 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: Rem</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-161</link>
		<dc:creator>Rem</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 15:15:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-161</guid>
		<description>pawel &gt; trudno wyrokować na podstawie kilku słów komentarza, ale wygląda na to, że nie przeciąłeś wszystkich więzów z paleniem: wciąż jeszcze nie udało Ci się zostać człowiekiem niepalącym. Wmawianie sobie czegokolwiek rzadko kiedy działa. Twój organizm nie potrzebuje już nikotyny - ale jak widać wciąż jeszcze pamięć o &quot;dopaminowym zastrzyku&quot; tkwi w Twoim mózgu. Musisz zamienić ją czymś nowym. Czymś, co daje Ci satysfakcję i energię.

Czy polubiłeś niepalenie? Czy tak naprawdę, w głębi duszy cieszysz się, że nie palisz? Czy sprawia Ci to satysfakcję i daje kopa?

A może Twoja wcześniejsza decyzja o odstawieniu papierosów już nie wydaje Ci się tak dobra? Czy byłeś w całe to rzucanie w ogóle mocno zaangażowany?

To co mogę poradzić w tej chwili, to &quot;powrót do początku&quot;: pomyśl, że ciągle jesteś w punkcie wyjścia. Tak, jakbyś dopiero co odstawił papierosy. Czas w ogóle nie ma tu znaczenia. Przecież nie odstawiasz papierosów na rok, dwa czy pięć. Twoim zamierzeniem nie powinno być rzucanie palenia (czy kontrolowanie jak długo to trwa), ale stanie się człowiekiem niepalącym.

Przyjrzyj się sobie na spokojnie. Co jeszcze łączy Cię z paleniem? Czy masz w sobie jakieś poczucie utraty po odstawieniu papierosów, poczucie pogorszenia własnego życia?

Zaangażuj się w swoje niepalenie. Już sam proces niech dostarcza ci radości i satysfakcji. Przekonałeś się już, że POTRAFISZ funkcjonować bez codziennej dawki nikotyny.

Nie bój się tych chwil kryzysowych. Nie walcz z nimi, postaraj się &quot;wziąć je na miękko&quot;, na spokojnie - tu też się przekonałeś, że POTRAFISZ to przetrwać. Szklanka wody, jabłko, miętówka, garść pestek słonecznika, co tam jeszcze oraz... satysfakcja, poczucie siły, które wynika z prostego faktu: to Ty tutaj rządzisz.

O czym bez przerwy myślisz? Wciąż wracasz do papierosów, czy przeciwnie - odczuwasz radość i satysfakcję z tego, że nie palisz? Bądź wobec siebie rozbrajająco szczery i chcij. 

Wiele więcej tutaj nie powiem - ponieważ nie znam szczegółów oraz odpowiedzi na pytania, jakie tutaj retorycznie zadawałem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pawel > trudno wyrokować na podstawie kilku słów komentarza, ale wygląda na to, że nie przeciąłeś wszystkich więzów z paleniem: wciąż jeszcze nie udało Ci się zostać człowiekiem niepalącym. Wmawianie sobie czegokolwiek rzadko kiedy działa. Twój organizm nie potrzebuje już nikotyny &#8211; ale jak widać wciąż jeszcze pamięć o &#8222;dopaminowym zastrzyku&#8221; tkwi w Twoim mózgu. Musisz zamienić ją czymś nowym. Czymś, co daje Ci satysfakcję i energię.</p>
<p>Czy polubiłeś niepalenie? Czy tak naprawdę, w głębi duszy cieszysz się, że nie palisz? Czy sprawia Ci to satysfakcję i daje kopa?</p>
<p>A może Twoja wcześniejsza decyzja o odstawieniu papierosów już nie wydaje Ci się tak dobra? Czy byłeś w całe to rzucanie w ogóle mocno zaangażowany?</p>
<p>To co mogę poradzić w tej chwili, to &#8222;powrót do początku&#8221;: pomyśl, że ciągle jesteś w punkcie wyjścia. Tak, jakbyś dopiero co odstawił papierosy. Czas w ogóle nie ma tu znaczenia. Przecież nie odstawiasz papierosów na rok, dwa czy pięć. Twoim zamierzeniem nie powinno być rzucanie palenia (czy kontrolowanie jak długo to trwa), ale stanie się człowiekiem niepalącym.</p>
<p>Przyjrzyj się sobie na spokojnie. Co jeszcze łączy Cię z paleniem? Czy masz w sobie jakieś poczucie utraty po odstawieniu papierosów, poczucie pogorszenia własnego życia?</p>
<p>Zaangażuj się w swoje niepalenie. Już sam proces niech dostarcza ci radości i satysfakcji. Przekonałeś się już, że POTRAFISZ funkcjonować bez codziennej dawki nikotyny.</p>
<p>Nie bój się tych chwil kryzysowych. Nie walcz z nimi, postaraj się &#8222;wziąć je na miękko&#8221;, na spokojnie &#8211; tu też się przekonałeś, że POTRAFISZ to przetrwać. Szklanka wody, jabłko, miętówka, garść pestek słonecznika, co tam jeszcze oraz&#8230; satysfakcja, poczucie siły, które wynika z prostego faktu: to Ty tutaj rządzisz.</p>
<p>O czym bez przerwy myślisz? Wciąż wracasz do papierosów, czy przeciwnie &#8211; odczuwasz radość i satysfakcję z tego, że nie palisz? Bądź wobec siebie rozbrajająco szczery i chcij. </p>
<p>Wiele więcej tutaj nie powiem &#8211; ponieważ nie znam szczegółów oraz odpowiedzi na pytania, jakie tutaj retorycznie zadawałem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pawel</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-158</link>
		<dc:creator>pawel</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 09:22:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-158</guid>
		<description>Nie palę od prawie pięciu miesięcy- odstawiłem pety z tabexem. (24.01)
Jednak nie mogę poczuć się całkowicie wolny od nałogu. Dlaczego? Bo często nachodzą mnie bardzo silne ataki chęci zapalenia. Pojawia się słonawy, charakterystyczny posmak w ustach, aż &quot;mordę wykręca, żeby zajarać&quot; i gwałtowna potrzeba zapalenia. Czuję się wtedy ,jakbym nie palił zaledwie od kilku godzin - zna to uczucie każdy palacz. Czasem pojawia się to raz dziennie, a czasem co kilka dni i niestety nie przemija po chwili, ale &quot;trzyma&quot; i &quot;trzyma&quot;, czasem bardzo długo. Aż czasem myślę, że się złamie, bo ile do k..wy można się męczyć!!!!! I na nic wmawianie sobie, że jestem wolnym od choroby nikotynowej człowiekiem, kiedy mnie to dopada.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie palę od prawie pięciu miesięcy- odstawiłem pety z tabexem. (24.01)<br />
Jednak nie mogę poczuć się całkowicie wolny od nałogu. Dlaczego? Bo często nachodzą mnie bardzo silne ataki chęci zapalenia. Pojawia się słonawy, charakterystyczny posmak w ustach, aż &#8222;mordę wykręca, żeby zajarać&#8221; i gwałtowna potrzeba zapalenia. Czuję się wtedy ,jakbym nie palił zaledwie od kilku godzin &#8211; zna to uczucie każdy palacz. Czasem pojawia się to raz dziennie, a czasem co kilka dni i niestety nie przemija po chwili, ale &#8222;trzyma&#8221; i &#8222;trzyma&#8221;, czasem bardzo długo. Aż czasem myślę, że się złamie, bo ile do k..wy można się męczyć!!!!! I na nic wmawianie sobie, że jestem wolnym od choroby nikotynowej człowiekiem, kiedy mnie to dopada.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: cube</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-136</link>
		<dc:creator>cube</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 May 2010 15:11:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-136</guid>
		<description>Artykuł dobrze odzwierciedla prawdziwa walkę z nałogiem. Nastawienie jest najważniejsze, a ponieważ cała moja rodzina pali (ciotki, wujowie, rodzice, kuzynostwo itd.) prócz mojego brata i siostry ( być może u nas jest to analogiczne) można by pomyśleć nie da się zrobić, a jednak. Moje nastawienie było na tyle silne że nawet nie przeszkadzało mi przebywanie w pobliżu osób palących, mało tego, raz na jakiś czas lubię zapalić Jointa i... tytoń z niego też nie zaciągnął mnie do powrotu do nałogu (ponieważ nie miałem tytoniu musiałem kupić całą paczkę i leży w domu i czeka na następną &quot;okazję&quot; i nie ciągnie mnie). Nie pale jakieś 40 dni i z dnia na dzień jest lepiej. Polecam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł dobrze odzwierciedla prawdziwa walkę z nałogiem. Nastawienie jest najważniejsze, a ponieważ cała moja rodzina pali (ciotki, wujowie, rodzice, kuzynostwo itd.) prócz mojego brata i siostry ( być może u nas jest to analogiczne) można by pomyśleć nie da się zrobić, a jednak. Moje nastawienie było na tyle silne że nawet nie przeszkadzało mi przebywanie w pobliżu osób palących, mało tego, raz na jakiś czas lubię zapalić Jointa i&#8230; tytoń z niego też nie zaciągnął mnie do powrotu do nałogu (ponieważ nie miałem tytoniu musiałem kupić całą paczkę i leży w domu i czeka na następną &#8222;okazję&#8221; i nie ciągnie mnie). Nie pale jakieś 40 dni i z dnia na dzień jest lepiej. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rem</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-112</link>
		<dc:creator>Rem</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 22:07:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-112</guid>
		<description>Właśnie o to chyba chodzi: najbardziej skuteczne metody to te, które sami sobie dobierzemy do naszego temperamentu czy preferencji. A tak nawiasem mówiąc, ja też pierwsze w życiu teksty o rzucaniu palenia przeczytałem jakiś miesiąc po rzuceniu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie o to chyba chodzi: najbardziej skuteczne metody to te, które sami sobie dobierzemy do naszego temperamentu czy preferencji. A tak nawiasem mówiąc, ja też pierwsze w życiu teksty o rzucaniu palenia przeczytałem jakiś miesiąc po rzuceniu <img src='http://nowysmakzycia.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: palaczka</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-111</link>
		<dc:creator>palaczka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Mar 2010 19:58:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-111</guid>
		<description>Zgadzam się z autorem tekstu. Pragnę dodać, że u mnie zaistniało ponadto tzw. dojrzewanie do rzucenia palenia. Trwało około roku niestety, ale gdy nadszedł ten dzień, byłam bardzo zaskoczona, że znoszę cały proces tak zwyczajnie. Po 32 latach palenia wydawało mi się, że mogę gryżć ściany itp. Rzucałam bez wspomagaczy, gum, tabletek itp. Jedyne, co uznałam za potrzebne, to paczka papierosów zawsze w kieszonce torebki plus zapalniczka! Mineło 3 miesiące, papierosów już nie noszę, nie otworzyłam  nawet tej paczki. Od kilku tygodni czuję się wolna !!!!!
Dopiero od miesiąca po rzuceniu zaczełam czytać o rzucaniu !!!!! Myślę, że mi się uda, że sama obrałam sobie metody i chyba dobrze znam siebie i swoje możliwości i to też mnie buduje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z autorem tekstu. Pragnę dodać, że u mnie zaistniało ponadto tzw. dojrzewanie do rzucenia palenia. Trwało około roku niestety, ale gdy nadszedł ten dzień, byłam bardzo zaskoczona, że znoszę cały proces tak zwyczajnie. Po 32 latach palenia wydawało mi się, że mogę gryżć ściany itp. Rzucałam bez wspomagaczy, gum, tabletek itp. Jedyne, co uznałam za potrzebne, to paczka papierosów zawsze w kieszonce torebki plus zapalniczka! Mineło 3 miesiące, papierosów już nie noszę, nie otworzyłam  nawet tej paczki. Od kilku tygodni czuję się wolna !!!!!<br />
Dopiero od miesiąca po rzuceniu zaczełam czytać o rzucaniu !!!!! Myślę, że mi się uda, że sama obrałam sobie metody i chyba dobrze znam siebie i swoje możliwości i to też mnie buduje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mamoń</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-78</link>
		<dc:creator>Mamoń</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 10:41:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-78</guid>
		<description>20-70-180 dni to spora rozpiętość. A co z książkami w stylu &quot;Zmień swoje życie w 7 dni&quot;? Albo &quot;w weekend&quot;? Może więc ci wszyscy naukowcy sami tak do końca nie wiedzą ile czasu potrzeba na trwałe zmiany?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>20-70-180 dni to spora rozpiętość. A co z książkami w stylu &#8222;Zmień swoje życie w 7 dni&#8221;? Albo &#8222;w weekend&#8221;? Może więc ci wszyscy naukowcy sami tak do końca nie wiedzą ile czasu potrzeba na trwałe zmiany?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: droix</title>
		<link>http://nowysmakzycia.pl/jak-dlugo-trwa-rzucanie-palenia/comment-page-1/#comment-75</link>
		<dc:creator>droix</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 20:27:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nowysmakzycia.pl/?p=635#comment-75</guid>
		<description>czas nie ma znaczenia, liczy się efekt</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>czas nie ma znaczenia, liczy się efekt</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
