Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Dieta lekkostrawna, czyli herbatka z kardamonem

    Data publikacji: 27/07/2010 Rem Skomentuj
    Witajcie z głębi moich wakacji. Mimo gwałtownego załamania pogody jest tu naprawdę miło i sympatycznie, ale przede wszystkim mam wreszcie czas na sprawy, które zazwyczaj, w całym tym codziennym zgiełku, odkłada się gdzieś na bok.

    Z pewnością czymś, co w dzisiejszym zabieganym świecie często odkłada się na bok, jest jedzenie. Trochę taki truizm: jadamy szybko, bez zbędnej filozofii i byle jak. Kiedy jednak rzucasz palenie, możesz skorzystać z okazji i zająć się również dietą. Jeżeli potraktujesz to jako jeszcze jedno ekscytujące wyzwanie, być może uda Ci się nie tylko uwolnić od nałogu, ale i zmienić zwyczaje żywieniowe.

    Wprawdzie sezon letni to dobry czas na tekst lekkostrawny – ja jednak nieco go zepsuję i dodam kilka ostrych przypraw, zwłaszcza, że dziś mowa o odżywianiu. Co ma odżywianie do rzucania palenia? Wbrew pozorom ma i to nie tylko w znaczeniu, w jakim widzą go zazwyczaj palący – zwłaszcza kobiety – obawiając się, że po odstawieniu papierosów zbyt szybko i zbyt mocno przybiorą na wadze.

    Odpowiednia dieta, zapobiegająca owemu mitycznemu przybieraniu na wadze po rzuceniu palenia to nie tylko coś, co może Cię uchronić przed niechcianymi kilogramami – to również (a może przede wszystkim) wsparcie dla Twojego organizmu w dość trudnym dla niego czasie: odstawienie nikotyny rozpoczyna proces detoksykacji, organizm oczyszcza się i kiedy ty, na poziomie psychicznym dosłownie wariujesz z tęsknoty za papierosami albo z radości, że już nie palisz, gdzieś tam, na poziomie komórkowym trwa likwidacja skutków działania trucizny. Odpowiednia dieta może ten proces wspierać, co z dużym prawdopodobieństwem odbije się pozytywnie również na Twojej psychice.

    Od razu się jednak przyznam: nie czuję się w tym temacie zbyt mocny. Prawda jest banalna -  zawsze należałem do tych, którzy uwierzyli, że powiedzenie jesteś tym, co jesz to jeszcze jeden truizm, nie warty uwagi. Zazwyczaj jadłem co popadło, tym bardziej, że posiłek stanowił nieco irytującą przerwę w paleniu. Coś jak przerwa na reklamy pośrodku zajmującego filmu.

    Kiedy odstawiłem nikotynę, zajadałem się pestkami słonecznika – głównie po to, aby wypełnić czymś pustkę po papierosach. Gryzienie – podobnie jak uderzanie czy kopanie – to odwieczny naturalny sposób człowieka na stres, pobudzenie lub nudę. Doskonale znałem zalecenia, aby w czasie rzucania palenia jak najwięcej pić (najlepiej wody), powiem Wam jednak: bez względu na to ile litrów byście nie wypili, nie zastąpi to w żaden sposób ugryzienia czegoś twardego.

    Jeżeli martwisz się o kilogramy, ta książka może okazać się nieoceniona.

    Kiedy rzucałem palenie, tak naprawdę nie przejmowałem się dietą, odpowiednim żywieniem i tak dalej. Poszukiwałem nowych rytuałów. Chciałem mieć coś, czym mógłby zająć się mój umysł w czasie, kiedy nie paliłem. Palenie składa się przecież z niekończącej się liczby małych misteriów: przypalenie papierosa zapałką, zapach siarki, określone gesty – znacie to. Kiedy odstawiasz papierosy, nadal potrzebujesz jakichś małych misteriów. Oprócz słonecznika takim rytuałem stała się moja wieczorna herbata z kardamonem. Mocna i okropnie gorzka, aż cierpka. Uwielbiałem ją. Komuś, kto znał mnie wcześniej pewnie wydawało się to dość dziwne, jako że słynąłem w okolicy z wielkiego zamiłowania do słodyczy.

    Mamy zatem kwestię odpowiedniej diety. Jeżeli Was to jakoś bardziej interesuje, polecam Jak nie przytyć po rzuceniu palenia – książkę znanej w Niemczech specjalistki do spraw żywienia Dagmary von Cramm oraz dziennikarki Jenny Levie. Autorki nie pozostawiają złudzeń: jeśli ktoś rzuca palenie, ale nie zmieni nawyków żywieniowych, nieuchronnie przybierze na wadze. Po rzuceniu palenia zapotrzebowanie na energię spada, nasilają się natomiast łaknienie i chęć łasowania - czytamy w książce.

    Autorki dość szczegółowo opisują kolejne tygodnie od “Godziny ZERO” – proponując na każde następne siedem dni odpowiednio dobrane składniki. Przy okazji z książki tej dowiedziałem się, że ciała gorzkie mają działanie czyszczące – czyżby więc moja nagła miłość do kardamonu wynikała z jakiegoś instynktownego poszukiwania substancji odtruwających? Nie wiem. Z całą pewnością wiem jednak, że jeśli obawiasz się, że całe to rzucanie zrujnuje Ci sylwetkę i w rezultacie zamiast radości przyniesie poczucie klęski, być może warto już na początku całego procesu przemyśleć kwestię zmiany nawyków żywieniowych.

    Tu nie ma żadnej magii, tylko proste konsekwencje.

    Dodaj do:
    • Gwar
    • Wykop
    • Facebook
    • MySpace
    • Digg
    • del.icio.us
    • Google Bookmarks
    • Yahoo! Bookmarks
    • Netvibes
    • Twitter
    • Technorati

    Dodaj swoją opinię

    Subscribe without commenting