Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Czy jesteś skuteczny?

    Data publikacji: 27/04/2010 Rem Ilość komentarzy: 3
    Pomówmy o skuteczności – o tym, co działa. Jest wiele teorii i opracowań dotyczących nałogów i uzależnień. Wiedza na ten temat jest rozległa – od psychologii po neurobiologię – poparta licznymi badaniami i dobrze udokumentowana. A teraz najważniejsze: dla ciebie nie ma to kompletnie żadnego znaczenia.

    Było słoneczne, grudniowe popołudnie. Ostatnia niedziela roku, świat w zwolnionym tempie, choć już na horyzoncie przedsmak noworocznych szaleństw. Młody (stosunkowo) człowiek przemierzył kilka podwórek, przechodząc przez kilka osiedlowych uliczek tylko po to, aby po trzynastu minutach wędrówki stanąć przed drzwiami jedynej w okolicy otwartej apteki.

    Kolejka posuwała się miarowo. Za młodym (stosunkowo) człowiekiem stanęła pięćdziesięcioletnia kobieta – nieistotna dla tej opowieści – a za nią miejscowy figo-fago ze śliczną blond dziewczyną. Nie wiadomo, czy miała na nogach białe kozaczki.

    Młody (stosunkowo) człowiek dotarł wreszcie do okienka i poprosił o paczkę plasterków antynikotynowych, czym wywołał w kolejce lekki szmer niedowierzania. W końcu kupował coś, co z finansowego punktu widzenia było odpowiednikiem kartonu niezłych papierosów! Ale marnotrawstwo.

    Miejscowy figo-fago nie potrafił ukryć swego obrzydzenia i teatralnym szeptem oznajmił swojej pani: „Ja to gdybym chciał, to bym rzucił bez niczego.”

    A teraz pytanie za sto punktów: czy miejscowy figo-fago nadal pali papierosy?

    O-dwa-lata-mniej młody (stosunkowo) człowiek delektuje się smakiem wolności i czasem wspomina tamtego mocnego faceta z apteki (usiłując sobie przy okazji przypomnieć kozaczki ;) ).

    Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrozumiałem po pokonaniu nałogu było odkrycie, że w tym sporcie nie liczy się siła, ale skuteczność. Możesz okazać się największym słabeuszem pośród rzucających – ostatecznie ważne jest tylko to, że okazałeś się skuteczny. To właśnie z tego powodu na łamach swojego ówczesnego bloga sformułowałem hasło Absolutnie Wszystko ™. TM miało rzecz jasna podrasować i uwiarygodnić całe twierdzenie.

    Kiedy rzucasz palenie nigdy nie wiesz, co zadziała akurat w twoim przypadku. Możesz dysponować świetną teorią, mieć przygotowane super-skuteczne sposoby ze sprawdzonych podręczników, a mimo to możesz ponieść klęskę. Jak temu zaradzić? To proste: musisz wypróbować wszystkie metody świata. Kup gumę, plasterek, zapisz się na hipnozę albo elektro-coś tam. Nie ustawaj w poszukiwaniach. (Chociaż zalecam elementarny rozsądek.) I nie przejmuj się, że sięgasz po wspomagacze. Twoim największym wrogiem – zaraz po nałogu – jest fałszywe przekonanie, że jeden sposób jest lepszy od drugiego. Poczucie, że jeśli nie potrafisz zerwać z nałogiem od razu, natychmiast, wprost wypalając go ze swojego życia  skondensowanym strumieniem silnej woli – jesteś nieudacznikiem… Hm. Czy widzicie, że właśnie to przekonanie najczęściej powoduje pewien paraliż i… poczucie wstydu?

    "Palenie rzucam zazwyczaj po siedemnastej" - Hero.

    Jestem przekonany, że miejscowy figo-fago – gdyby tylko chciał – rzuciłby palenie natychmiast, miażdżąc wszystkie te dziecinne sposoby i metody dla słabeuszy. Z drugiej strony – kto jest większym bohaterem: superman, który rzuca palenie od niechcenia (zazwyczaj przed obiadem, tuż po tym, jak pokona alkoholizm i odstawi narkotyki), czy może ktoś, kto skutecznie rzuci, mimo, iż wcześniej mdlał na samą myśl o możliwości dopuszczenia do świadomości nieśmiałych planów o rozważeniu, że być może kiedyś warto byłoby zastanowić się – ale nic na siłę – nad koncepcją czasowego zmniejszenia ilości wypalanych papierosów o pół papierosa tygodniowo?

    Brawo: zgadłeś. Większy powód do chwały masz wtedy, kiedy rzucenie palenia to dla ciebie i twojej słabiutkiej woli dokonanie czegoś w zasadzie niemożliwego. Nie sztuka jest rzucić palenie w przypadku bycia tytanem. Albo miejscowym figo-fago. Sztuka jest dokonać tego, kiedy mentalnie ma się metr piętnaście w kapeluszu. Nie zapominaj o wdowim groszu – w przypadku palenia są to plasterki, guma nikotynowa, cukierki albo zwykłe landrynki.

    Wróćmy do skuteczności. Jeśli naprawdę chcesz rzucić palenie, jedyne, co musisz zrobić, aby tego dokonać to zrobić absolutnie wszystko (™)… aby to zrobić. Szukaj swoich metod. Bądź zdeterminowany, skoncentrowany, nieustępliwy. Rzucanie palenia to nie miejsce dla tych, którzy żyją złudzeniami. Możesz być słaby, ale nie bądź mimozą. Pamiętaj, nawet jeśli twoja silna wola jest bardzo słaba – nie upoważnia cię to do poddawania się.

    Na koniec powiew nadziei – z okazji zbliżającego się światowego dnia bez papierosa, który będzie pierwszą oficjalną rocznicą Nowego Smaku Życia – rozpoczynamy wielki cykl – co zrobić, aby wygrać z nałogiem. Co tu dużo gadać: zebrałem tam w zasadzie wszystko, co warto wiedzieć o rzucaniu. Nie palisz? Nie szkodzi – przyda ci się w odchudzaniu albo dotrzymaniu postanowienia, że będziesz zdrowo się odżywiać, uprawiać sport albo robić cokolwiek innego.

    Już za kilka dni rozpoczynamy prezentację technik sprawdzonych, totalnych, ale bezbolesnych :) Najważniejsze jednak, że skutecznych.

    Dodaj do:
    • Gwar
    • Wykop
    • Facebook
    • MySpace
    • Digg
    • del.icio.us
    • Google Bookmarks
    • Yahoo! Bookmarks
    • Netvibes
    • Twitter
    • Technorati
     

    Komentarze do wpisu “Czy jesteś skuteczny?” ikona RSS

    • czytelnik

      zdaje się autor już kiedyś zapowiadał, że podzieli się skuteczną metodą rzucania i to już dawno temu ;-)

    • Okazuje się, że trzeba było wielu miesięcy, aby pewne sprawy i koncepcje dojrzały. Zapraszam już w najbliższy piątek!


    Dodaj swoją opinię

    Subscribe without commenting