-
Cudowna gumka mózgowa, czyli zniknięcie nałogu
Data publikacji: 13/07/2009 1 komentarzWpadła mi dziś w ręce prześmieszna książeczka Martina Baxendale Kiedy mi wypadnie mój mleczny mózg? Kiedy już opanowałem atak wesołości, zaś kasjerka łaskawie nie wezwała ochrony (mój atak mógł być nie tylko groźny, ale co gorsza zaraźliwy), wyszedłem ze sklepu i wtedy przypomniałem sobie, że chciałem opisać pewną nauczycielkę, moją ówczesną koleżankę z pracy, której przytrafiło się zniknięcie nałogu.
Takie przypadki się zdarzają. Człowiek zasypiając planuje jeszcze wyprawę do pobliskiej hurtowni papierosów, tymczasem na drugi dzień zastanawia się, co u licha robi ta popielniczka na stoliku. Niezwykłe, samoistne, całkowicie poza świadomością rzucenie palenia. Bez skutków ubocznych. Bez żalu, strachu i niepewności. Sami pomyślcie!Miałem wtedy swoją roczną przygodę w szkole (jak się okazało po drugiej stronie barykady wcale nie jest lepiej). Nauczycielka, o której myślę, poza tym, że była zabójczo energetyczna, pełna życia i optymizmu, paliła jak smok – czyli prawie tak dużo, jak ja. A że nie była przeciętną osobą, która zadowala się nijakością, jej nałóg stanowił jej wielką namiętność – ona uwielbiała palić. Na każdej przerwie. W czasie „okienka”. Przed lekcjami. Po lekcjach. Zawsze. To były czasy, kiedy paliło się w pokoju nauczycielskim, z czego skwapliwie korzystaliśmy.
Tamtego pamiętnego dnia przyszła do szkoły i oznajmiła, że nie pali. Przez pokój nauczycielski przeszły dwa szmery: podziwu i współczucia. Podziwialiśmy jej wolę rzucenia palenia i współczuliśmy na myśl o jej mękach. W końcu wszyscy ją przecież lubiliśmy.
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy pani K. wyjaśniła nam, że ona NIE RZUCA PALENIA. Ona po prostu nie pali. Obudziła się jako osoba nie paląca. Na nasze pytania odpowiadała niezmiennie, że czuje się tak, jakby NIGDY w życiu nie paliła.
Nie czuła głodu nikotynowego – niepalący nie odczuwają takiego głodu. Nie brakowało jej papierosa w palcach, zaciągnięcia dymem – bo niepalący takich odruchów i potrzeb nie mają.

Gdyby można było nałóg po prostu wytrzeć gumką
Ona naprawdę była kimś, kto nie pali. W nocy ktoś lub coś znikło jej nałóg. Tak po prostu. Na zawsze. Ale jej zazdrościłem!
Pewien mój dawny znajomy zwykł mawiać: wszystko dzieje się w mózgu. I chociaż myśl ta nie należy do specjalnie odkrywczych, słyszana wielokrotnie z ust owego znajomego, jakoś tak przeniknęła do mojego słownika powiedzeń miejskich (termin powiedzenia miejskie ukułem tu w analogii do miejskich legend, które rodzą się nie wiadomo gdzie i kiedy, po czym natychmiast przenikają do naszej codzienności, stając się częścią naszej kultury i naszego języka).
Wszystko dzieje się w mózgu. W tamtych odległych dniach moja niezwykła koleżanka z pracy stała się dla mnie żywym i realnym dowodem, że bezbolesne, łatwe i trwałe odstawienie papierosów JEST MOŻLIWE. To dało mi już wtedy pewną nadzieję. W jakiś sposób w umyśle pani K. zaszła szybka i brzemienna w skutki zmiana. Dla nas wszystkich był to „mały cud” – ale osobiście wierzę, że przyczyny tamtego przeobrażenia były jak najbardziej naturalne. Coś spowodowało, że uruchomił się mechanizm „ścierający” ścieżki neuronowe „palacza” – czyżby jednak istniała jakaś cudowna gumka mózgowa, która wyczyściła napis „palenie” w umyśle pani K.?
Nie wiem. Millie, bohaterka Kiedy mi wypadnie mój mleczny mózg? uważa, że skoro dzieciom wypadają mleczne zęby, to pewnie coś podobnego dzieje się z mlecznym mózgiem. Rach, ciach i po krzyku – jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki mózg Małej Głupiutkiej Dziewczynki zamienia się w mądry mózg Dziewczynki Dużej.
Koncepcja urocza, w sam raz na śmieszną książeczkę dla dzieci.
Niby tak, ale pamiętajcie, co przytrafiło się mojej nauczycielce. Być może rzeczywiście odwiedziła ją „Kohana Muzgowa Wruszka” i wymieniła coś w umyśle. Rach, ciach i po krzyku.
Komentarze do wpisu “Cudowna gumka mózgowa, czyli zniknięcie nałogu”

-
Mnie akurat takie zmiany myślenia nie dziwią, są różne przypadki wymazania czegoś z pamięci, jest to coś w rodzaju amnezji. W tym przypadku jest to fajna sprawa, gorzej jeśli obudziłaby się sądząc że jest mężczyzną:)
Dodaj swoją opinię
-



Piotr Zgódka 16/07/2009 o 15:14