Poczuj wolność wyboru. Poczuj smak życia!
ikona RSS ikona email Ikona domowa
  • Wystarczy jeden papieros?

    Data publikacji: 10/06/2009 Rem Skomentuj
    Nie pamiętam już, czy po swoim pierwszym papierosie poczułem się wystarczająco uzależniony, aby MUSIEĆ kupić całą paczkę. Subiektywnie wydawało mi się, że ten proces trwał pewien czas. Wprawdzie pierwszą paczkę kupiłem dość wcześnie, bo po wypaleniu zaledwie dwóch, trzech papierosów, ale to się nie liczy: paczka ta została zakupiona świadomie, z premedytacją i miała służyć zbadaniu mojej silnej woli. Czułem się jak naukowiec – oto rozpocząłem eksperyment, który miał mi samemu udowodnić, że… potrafię rzucić palenie.
    W pułapce nałogu

    Wystarczy jeden papieros, aby wpaść w pułapkę nałogu?

    Już bardziej głupiego powodu wpadnięcia w nałóg nie znam. Eksperyment oczywiście dość szybko wymknął mi się spod kontroli – zaraz po tym, jak się okazało, że mam słabą wolę – no i w rezultacie trwało to dwadzieścia lat.

    No dobrze, ale czy w ogóle można uzależnić się już od pierwszego wypalonego papierosa?

    Badania naukowe pokazały, że nikotyna działa błyskawicznie. Jest to jeden z najsilniejszych znanych człowiekowi środków psychoaktywnych. Już po kilku sekundach od pierwszego zaciągnięcia, mózg zaczyna wydzielać dopaminę, zwaną hormonem szczęścia, tworzą się też nowe połączenia neuronowe, opisujące nową, ekscytującą dla mózgu zależność: nikotyna? – dopamina!.

    Przywołajmy tutaj raport, przygotowany na zamówienie amerykańskiego Departamentu Zdrowia.

    Autorzy ekspertyzy zwracają uwagę, że mózg kilkunastoletniego człowieka jest bardzo mało odporny na działanie nikotyny. Komórki nerwowe uzależniają się od niej niemal natychmiast. Wystarczy wypalenie jednego papierosa, aby pomiędzy neuronami wytworzyły się specjalne połączenia nikotynowe dopominające się o wciąż nowe porcje trucizny.

    - Te szlaki są początkowo bardzo delikatne, a wysyłane przez mózg żądania coraz to nowych dostaw nikotyny niezbyt natarczywe – mówi prof. Joseph DiFranza z Uniwersytetu Stanowego Massachusetts, jeden z autorów raportu. Naukowiec podkreśla: Zdumiewające jest to, że do powstania tych szlaków nikotynowych wystarczy tak krótkotrwały impuls.

    Dalszy rozwój wypadków jest zazwyczaj dość podobny. Każdy nowy papieros utrwala i pogłębia chęć wypalenia kolejnego. Samonapędzające się błędne koło nałogu rusza i niczym potężne, kamienne żarna, ściera w proch wszelki opór.

    Rezultaty badań nie nastrajają optymistycznie. Jak się okazuje, dziewczętom potrzeba zaledwie trzech tygodni, aby wpaść w szpony rzeczywistego nałogu. Chłopcy opierają się nieco dłużej – zabiera im to zazwyczaj dwa, trzy miesiące niezbyt intensywnego popalania.

    Więcej przeczytacie na stronach Głosu Pomorza