-
Ile zapłacisz za niepalenie?
Data publikacji: 8/06/2009 SkomentujPapierosy drożeją. Nie ma właściwie roku, czy półrocza bez jakiejś podwyżki – i chyba większość palaczy już się z tym pogodziła.
Kiedy rzuciłem palenie, papierosy jakoś tak zniknęły z mojego pola widzenia. Przestałem zauważać je przy kasach czy też za szybą w kiosku. Wszystkie te kolorowe, smakowite pudełeczka, kiedyś tak pobudzające wyobraźnię, stały się niemal przezroczyste. Przestałem je dostrzegać, nie mówiąc już o sprawdzaniu, ile kosztują.

Ściana papierosów - przestałem ją dostrzegać.
Mniej więcej po roku przeżyłem prawdziwy szok.
Ależ to paskudztwo drogie! Ze zdziwieniem uświadomiłem sobie, że zaoszczędziłem naprawdę sporo pieniędzy. Wprawdzie nie rzucałem palenia ze względów ekonomicznych, jednak oszczędności, jakie to przyniosło, to naprawdę miły bonus, dodany do mojego rzucania całkowicie gratis.
Kiedyś rozmawiałem ze swoją znajomą, która jest wieloletnią i zatwardziałą, zdałoby się, palaczką. Już po chwili rozmowy okazało się, że tak naprawdę również ona myśli o rzucaniu, jednak ma za słabą wolę, no i panicznie boi się głodu nikotynowego.
„A może spróbuj plastrów nikotynowych” – zaproponowałem. To doskonały środek, aby przetrwać pierwsze dni (o czym przekonałem się osobiście). I chociaż plastry same z siebie nie gwarantują zwycięstwa, to na pewno mogą być pomocne w pierwszych godzinach, czy dniach.
Moja znajoma zapytała tylko, ile to kosztuje. „No cóż, trochę kosztuje” – musiałem przyznać. Tygodniowa dawka to cały tydzień smakowitego palenia papierosów ze średniej lub nawet nieco wyższej półki.
W oczach mojej rozmówczyni dostrzegłem pewne rozczarowanie. W momencie, kiedy podałem jej cenę plastrów, uznała, że ta zabawa jest jak dla niej za droga. Może w innym czasie spróbuje rzucić bez plastrów, tak, tak, z pewnością rzuci, jednak nie teraz, bo… i tutaj nastąpiła cała litania usprawiedliwień. Litania, którą zresztą znałem na pamięć, gdyż mi samemu służyła wiernie przez blisko dwadzieścia lat.
Ile byś zapłacił, zapłaciła za skuteczne i trwałe rzucenie palenia? Kiedy zadaję to pytanie, wiem, że odpowiedź jest zafałszowana. Dlaczego? Bo wynika z braku wiary w jakiekolwiek skuteczne środki czy terapie. Gdyby moja znajoma wierzyła, że plastry naprawdę jej pomogą trwale rozstać się z nałogiem, prawdopodobnie kupiłaby od razu, jeszcze tego samego dnia, cały program rzucania palenia z plastrami (10 tygodni, czyli ponad 500 zł).
Inny przykład: program rzucania w klinice Allena Carra. Całość kosztuje 825 zł. Sporo prawda? Nigdy nie korzystałem z takiego kursu, mało tego, kiedy byłem palaczem, z pewnością nie wydałbym tak dużej kwoty na jakieś tam sesje i to mimo gwarancji zwrotu pieniędzy.
Brak wiary – to jedyne, co powstrzymuje palacza przed wydaniem choćby złotówki na walkę z nałogiem. Przecież gdybyś wierzył, że to ci pomoże, czy nie oddałbyś znacznie większych sum?
Nie palę siedemnaście miesięcy. W tym czasie zaoszczędziłem na co najmniej cztery kursy w klinikach Easyway, czy sześć programów rzucania z plastrami.
Nikogo nie zachęcam do wydawania pieniędzy na płatne programy rzucania palenia. Zrobicie, co zechcecie. Warto jednak uświadomić sobie, ile bylibyście skłonni zapłacić, aby stać się osobą niepalącą. Myślę, że szczera odpowiedź na to pytanie pomoże każdemu dowiedzieć się, gdzie tak naprawdę się znajduje.
Im więcej jesteś w stanie oddać za niepalenie, tym bliżej jesteś celu. Pamiętaj, nie musisz niczego wydawać, po prostu dowiedz się, czy jesteś na dobrej drodze, ponieważ naprawdę tego chcesz, czy też może chęć rzucenia wynika raczej z wpływu innych.
A zatem usiądź w jakimś spokojnym miejscu, weź głęboki wdech i odpowiedz sobie tak szczerze, jak tylko potrafisz, myśląc tylko i wyłącznie o sobie, na dzisiejsze pytanie:
Ile byś zapłacił, zapłaciła za skuteczne i trwałe rzucenie palenia?




Najnowsze komentarze